Warsztat „Kultura; wolność, odpowiedzialność, rozwój” prowadzony przez Marka Sztarka i ks. Andrzeja Dragułę rozpoczął się od przedstawienia się uczestników w celu wybadania „kręgu branżowego” z którego pochodzą. Z 28 osób większość związana była z szeroko pojmowaną sztuką – od bycia twórcą, posiadania wykształcenia związanego ze sztuką, przez promocję kultury aż do bycia jej konsumentem. Pojawił się także ekonom ze Zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców.

Następnie, prowadzący poprosili o napisanie na trzech z pięciu rozdanych fiszek, cech, które ich zdaniem są najistotniejszymi filarami, niezbędnymi do współpracy w większej grupie ludzi. Uczestniczy wyszli na korytarz i rozstawili swoje dyspozycję na podłodze aby zobaczyć, które z zaproponowanych myśli najczęściej się powtórzą. Najważniejszymi cechami okazały się m.in. kreatywność, empatia, umiejętność komunikacji, solidarność, wiedza i otwartość. Kolejnym punktem warsztatu była prezentacja multimedialna prowadzona przez pana Marka, w której przedstawił zależność: jak warunki przestrzenne determinują jakość egzystencji człowieka. Wyprowadził on hipotezę, że zaburzony ład przestrzenny wpływa na zaburzenia w kontaktach międzyludzkich. Widząc ogromne twórcze emocje i energię w operze, która kończyła się wraz z wyjściem widzów z budynku, zapragnął przenieść tę siłę do przestrzeni wiejskich, by ożywić miejsca gdzie życie „zamarło”, a opuszczone gospodarstwa czy całe osiedla nie są widokiem odosobnionym.

Pan Marek posłużył się niezwykłą metodą prezentacji tzw.: Pecha Kucha – która zakłada dwadzieścia slajdów automatycznie zmienianych po dwudziestu sekundach. W ten sposób cała prezentacja trwa sześć minut i czterdzieści sekund, co wprowadza żywiołowość i wymusza u odbiorcy wytężoną uwagę. Pan Marek, przytoczył kilka „obrazów” miejscowości dotkniętych marazmem, które w pewnej mierze „odżyły” przez wprowadzenie w nie elementów sztuki, wspólnych akcji czy instalacji. Wystarczy tu wspomnieć o operach w opuszczonych pałacach o odpadających tynkach, czy miniaturze wsi w opuszczonym kościele, w którym tabernakulum zmieniło swe miejsce w „niekonwencjonalny” sposób.

Pan Marek mówił o konieczności obudzenia w człowieku pragnienia wspólnotowego kreowania przestrzeni wokół siebie – by nie pozostawać bezsilnie zdeterminowanym przez niejednokrotnie nieprzyjemne „widoki”. Stojąc na czele akcji Nowa Kultura pragnie włączać ludzi do aktywnie działającej na rzecz kultury wspólnoty. Po części multimedialnej, ks. Andrzej Draguła zwrócił uwagę na różnicę pomiędzy interwencją, a ingerencją kulturalną. To rozróżnienie dało podłoże do dyskusji, która skupiła się wokół dotacji na akcje kulturowe i angażowania ludzi profesjonalnie niezwiązanych ze środowiskiem kulturalnym. Uczestniczy wyrazili przekonanie, że brak dotacji ze strony państwa, domaga się od organizatora większej inicjatywy – buduję większą wspólnotę z ludźmi, którzy stanowią daną aktywność i daję poczucie tworzenia Piękna od samych podstaw wkładając w pracę całe serce, czas i zdolności.