Ostatni dzień zjazdu rozpoczęliśmy od dyskusji „Chrześcijanin w oczach innych”, w której udział wzięli prof. Stanisław Krajewski, żydowski współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów oraz Andrzej Saramowicz, współprzewodniczący ze strony muzułmańskiej Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. Spotkanie prowadził Marek Zając, dziennikarz TVP i Tygodnika Powszechnego.

Bóg się modli o to, by jego atrybut miłosierdzia przeważył nad jego atrybutem sprawiedliwości – mówił prof. Krajewski. Współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów zwracał uwagę na kluczowe rzeczy, jakie dziś różnią chrześcijaństwo i judaizm, jednak potrafił znaleźć również wiele pozytywów.

– Dzięki chrześcijaństwu, zarówno biblijna historia jak i kategorie myślenia biblijnego są obecne w całym świecie, na całej kuli ziemskiej. To jest niezwykła rzecz, z perspektywy żydowskiej. Za to jestem wdzięczny. Można powiedzieć dobitniej: dzięki chrześcijaństwu wszyscy ludzie dowiedzieli się, że prawdziwy Bóg, to jest Bóg Izraela. Mało tego, ja bym powiedział.

Pośród rzeczy, które go irytują, prof. Krajewski wymienił pewien rodzaj imperializmu chrześcijańskiego oraz brak pokory. – Chrześcijanie sprawiają nieraz wrażenie, że są pewni swojej prawdy, a pozostali powinni się dostosować – mówił. Zarzucił też chrześcijaństwu instrumentalne traktowanie judaizmu – Ta przemożna chęć umiłowania żydów i judaizmu z perspektywy chrześcijańskiej. Można to odebrać jako chęć wykorzystania judaizmu dla wzmocnienia chrześcijaństwa.

Andrzej Saramowicz opisywał sytuację z perspektywy muzułmanina, który jednak nawet w domu pozwala na pełną otwartość religijną. Saramowicz stwierdził, że chrześcijaństwo ma wiele zasług, przede wszystkim stworzyło wspaniałą cywilizację, opartą na Ewangelii. Poza tym z jego punktu widzenia bardzo istotne jest, że Kościół przechował nauki Chrystus.

-Jedna osoba mi się podoba. To Franciszek. Jako muzułmanin mogę powiedzieć, że jest on dla mnie autorytetem moralnym – powiedział Saramowicz.